FRAGMENTY I CYTATY

Fragmenty i cytaty z książki RzeczpostApokaliptyczna Polska. Tom 2 – Rabacja Adama Magdonia



Właśnie to, że slumsy znajdowały się poza choćby iluzoryczną kontrolą władz miejskich oraz aparatu represji, stanowiło największą ich zaletę z punktu widzenia mafii kontrolujących Nowy Kraków. Tutaj można było bezpiecznie ulokować działalność, za którą prawo przewidywało automatyczny wyrok śmierci, a która w innych częściach aglomeracji za bardzo rzucałaby się w oczy. No i w dzielnicach nędzy dawało się załatwić, unikając czujnego spojrzenia organów ścigania, porachunki z tymi konkurentami albo nieuczciwymi (rzecz jasna, względem wewnętrznego mafijnego kodeksu) kontrahentami, do których bardziej cywilizowane, racjonalne argumenty przemówić jakoś nie chciały. Rozliczanie się w tej okolicy gwarantowało, iż nikt niepowołany się o tym nie dowie.



Yuki nie dała uciec Dębowi. Pozwoliła mu jednak na chwilę nadziei, nadto zamierzała się trochę pobawić, gdyż walka z Szamilami i braćmi San Escobar trwała, jej zdaniem, zdecydowanie za krótko i okazała się zdecydowanie zbyt prosta – zwłaszcza Czeczeni jako przeciwnicy wypadli znacznie poniżej jej oczekiwań.



Dziewczyna, calusieńka zbryzgana mózgiem, kałem oraz innymi substancjami pochodzenia organicznego, stała przed katką, dysząc chrapliwie i falując ogromnym biustem. Jej zmrużone oczy płonęły bezgraniczną furią, równie bezgraniczną nienawiścią i niezmierzoną tępotą.



Ale pamiętaj, że my tutaj reprezentujemy prawo. Nie jesteśmy mścicielami kierującymi się emocjami, żądzą odwetu i temu podobnymi głupstwami. Zabicie Duninowskiego to nasz obowiązek, nie widzimisię.



Nie ma przecież większej niesprawiedliwości niż ta, gdy garstka burżujów pasie się na ciężkiej harówie mas. Jest to też pasożytnictwo, a jednocześnie morderstwo. Człowiek bowiem pracuje po to, by zdobyć środki utrzymania. Nie płacąc mu więc za pracę, pozbawia się go tychże środków, a tym samym zabija. Zrozumiał to mój wielki imiennik z dziewiętnastego wieku i postanowił ukarać szlacheckich zbrodniczych pasożytów. Teraz zaś ja kontynuował będę jego dzieło.



Ja zaś sądzę – Jastrzębski popatrzył na niego spode łba – że żadnego czynu nie należy oceniać w oderwaniu od okoliczności jego popełnienia. Nie zmienia to faktu, że przelewania krwi, jak już chyba mówiłem, nie usprawiedliwia nic.



W świetle prawa podstawowy obowiązek kata stanowiło wykonywanie automatycznych wyroków śmierci lub jeśli tak stanowiły rozkazy, aresztowanie sprawców zagrożonych nimi przestępstw. Obrona życia własnego i kolegów z oddziału pozostawała jasno określona jako cel drugorzędny.



– (...) Normalnie prawdziwy potwór z ciebie! Monstrum, kurwa, z horroru!

Szela parsknął i odparł:

– Och, przewidywałem, że ludzie po waszej stronie barykady tak właśnie mnie określą. W zasadzie wcale się o to nie obrażam, bo nawet rozumiem wasze przerażenie moją osobą i czynami. Śmierć bezdomnego z głodu nie jest dla was niczym strasznym, podczas gdy zatłuczenie polityka bądź bankstera budzi w waszych umysłach zgrozę. Jeśli jednak faktycznie jestem potworem, to system, który mnie stworzył, jest tym bardziej potworny.



Twój ojczulek (...) powiedział nam wczoraj, że terroryzm jest bronią słabszych, pamiętasz? Jeśli miał rację, to nie chcę, kurwa, wiedzieć, w co uzbrojeni są silniejsi!



O to wszak chodzi w kapitalizmie: żebyśmy mieli jak najgrubsze portfele i jak najwięcej wirtualnej kasy na kontach.



My, ludzie lepszego gatunku – z dumą wypięła pierś – nie potrzebujemy żadnej moralności, jesteśmy ponad normami etyki. Więcej nawet, byłyby one dla nas wręcz szkodliwe. Bóg, jak wiesz, uczynił nas bowiem wyższym rodzajem, który nie może się samoograniczać, na przykład poprzez stosowanie takiej czy innej moralności, gdyż wówczas spadłby do poziomu hołoty. Dla nas wszystko jest dozwolone, możemy robić, co nam się podoba. Jesteśmy nadludźmi, wybijającymi się ponad zbiór zdegenerowanych jednostek, mylnie nazywany społeczeństwem, jesteśmy władcami i władczyniami, panami i paniami tegoż zbioru. To my narzucamy mu prawo i moralność, nas one, powtarzam, nie ograniczają ani ograniczać nie mogą.



Ja pierdolę, ale durna śmierć! – zdążył jeszcze pomyśleć, nim wyładowane piachem wiadro zmiażdżyło mu czaszkę.



Rozkochać w sobie drugą osobę i manipulować nią, nie ulegając przy tym miłości ani nie rugując jej całkowicie z umysłu, jest znacznie poważniejszym wyzwaniem niż zabicie iluś tam uzbrojonych po zęby przeciwników.



– Jeżeli Jakub Szela rzeczywiście rzuci na Polskę żagiew buntu – mruczała do siebie policjantka, biorąc prysznic – to ogień ten zostanie bardzo szybko ugaszony. A szkoda, bo zmiany są konieczne. Jeśli nie położy się kresu wyzyskowi, eksploatacji robotników, biedzie i bezrobociu, takich morderczych fiołów jak ten cały Szela będzie tylko więcej i więcej. A wtedy zagrożą oni nie kapitalistom, lecz właśnie niewinnym proletariuszom, których, jak twierdzą, chcą bronić…



Społeczeństwo uznać można za jeden wielki organizm. A nie ma i być nie może zdrowego, prawidłowo funkcjonującego organizmu, jeżeli zżerają go pasożyty, wyniszczając od środka i wysysając wszystkie siły witalne. Organizm, w którym zagnieździło się to plugastwo, prędzej czy później musi obumrzeć, najczęściej w mękach. Obserwujemy tę męki codziennie. Wyzysk, eksploatacja siły roboczej, bezpłatne staże, umowy śmieciowe, nędza… To skutki tego, że garstka kapitalistów pasożytuje na społeczeństwie, utrzymując się z jego pracy.



Widzisz, przyjacielu, tłum rozsierdzony przemocą ze strony władzy państwowej jest najgorszym wrogiem każdego rządu. Historia zna liczne tego przykłady.



– Nigdy nie akceptowałem przemocy – przypomniał Jastrzębski. – Podobnie nie akceptują jej moi partyjni koledzy i koleżanki. Nawet najszczytniejsze idee nie mogą być wprowadzane drogą gwałtu, agresji, ludzkiej krzywdy ani rozlewu krwi. Walki z oczywistymi niesprawiedliwościami oraz patologiami tego wstrętnego systemu ekonomicznego także nie wolno zasadzać na zbrodni, a taką jest zabijanie ludzi, zwłaszcza masowe!



Przysłuchajcie się uważnie temu, co on mówi. Przecież tam nie ma programu konkretnych zmian systemowych, jest wyłącznie żądza krwi i zemsty. A zemsta, nawet jeśli wynika z poczucia sprawiedliwości, nie jest i być nie może tożsama z rewolucją!



Protestujemy dzisiaj także przeciwko ohydnemu patriarchatowi, który nas, kobiety, sprowadził do ról żywych gumowych lal, żywych inkubatorów, żywych odkurzaczy, żywych robotów kuchennych i żywych pralek! Odebrał nam naszą godność, nasze potrzeby! Podporządkował nas całkowicie mężczyznom, wydał na ich pastwę naszą intymność…



Los, jak sama nazwa wskazuje, jest czynnikiem, czy może raczej zbiorem czynników mniej lub bardziej przypadkowych, a już na pewno od człowieka niezależnych. Skoro są przypadkowe lub wynikają z iluś tam zmiennych, na jakie my, ludzie, nie mamy wpływu, to chyba jasnym jest, że czegoś takiego nie da się w żaden sposób ukształtować. Żaden człowiek nie może wykuć swojego losu, nie może w całościowym wymiarze wykreować swojego życia.





Książka RzeczpostApokaliptyczna Polska. Tom 2 – Rabacja Adama Magdonia – wizualizacja
Zamów książkę RzeczpostApokaliptyczna Polska. Tom 2 – Rabacja Adama Magdonia – księgarnie i sklepy

LUB ZOBACZ WIĘCEJ:

Recenzje, opinie i oceny o książce RzeczpostApokaliptyczna Polska. Tom 2 – Rabacja Adama Magdonia

Zobacz więcej – opis świata i bohaterów z książki RzeczpostApokaliptyczna Polska. Tom 2 – Rabacja Adama Magdonia